~ Bałam się tego, że któreś z nas nie wytrzyma.. Nie darowałabym sobie tego, nie mogę
go stracic po tym wszystkim ..
Kiedy tak siedzieliśmy do pokoju wszedł Liam .. ~
- Tak, słodko wyglądacie, blah blah blah nie chce mi się tego gadac.
Zayn, chłopaki Cię wołają. - chłopak puścił moją rękę i wychodząc posłał
dziwne spojrzenie swojemu przyjacielowi ..
- Możemy pogadac ?
- Jasne, siadaj. - poklepałam miejsce obok mnie na łózku.
Zajął je i przez chwilę panowała cisza.
- Chłopaki Cię przysłali ? - zapytałam ni stąd ni z owąd.
- Nie, to znaczy .. oni też będą chcieli z Tobą gadac, ale ja przyszedłem
sam z siebie.
- To mów ! - przesunęłam się i wygodnie oparłam na poduszki czekając
co szanowny osobnik chce mi powiedziec..
- No bo chodzi o to ..
- O ?
- No bo wiesz, że mamy trasy i w ogóle.
- Wiem .
- No i wiesz, że na jakiś czas będziemy wyjeżdżac ?
- Wiem, przecież nie jestem głupia ..
- Nie myśl, że ja ten, przepraszam jeśli..
- Ej spokojnie.. no mów dalej.
- Przyszedłem bo chłopaki będą chcieli o tym z Tobą rozmawiac no to pomyślałem ..
- Jasne, dzięki. - cmoknęłam go w policzek ..
*
Z dołu usłyszeliśmy krzyki, które zmusiły nas do zejścia na dół.
Chłopcy rozstąpili się w przejściu pozwalając mi przejśc.
Usiadłam na kanapie czując się jakby ktoś chciał mnie porwac..
- No więc pewnie dziwisz się, że tak nagle kazaliśmy Ci przyjsc i ogółem .. - zaczął Harry.
- ale chodzi o naszą pracę. Wiemy, że wiesz, że na jakiś czas powiedzmy
będziemy znikac... ale chcieliśmy o tym pogadac.. No bo jest początek lutego ..
i mieliśmy nadzieję, że trochę dłużej posiedzimy razem i nie za bardzo mamy ochotę
Cię tu zostawiac samą na tak długo, ale okazało się, że nie możemy
tego przełożyc ..
- Czyli jedziecie ? - przerwałam jego wypowiedź i sama nie wiedząc czemu
zauważyłam, że w kącikach moich oczu pojawiają się łzy. Ciche "tak"
z jego ust prawie doprowadziło mnie do szału. Oczywiście zdawałam
sobie sprawę, że kiedyś pojadą, ale nie minęło kilka dni ..
- Na długo ? - wpatrzona w podłogę zauważyłam kilka kropli odbijających
się tak tworząc małą kałużę..
- Jeśli wszystko będzie planowo, możliwe, że nawet do sierpnia ..
i znów te kilka słów przyniosły tyle silnych, wręcz rozrywających uczuc.
Przywiązałam się do nich, to było niewątpliwe... nie mogłam pokazac
jak bardzo mnie to boli ..
Siedząc na kanapie z nogami na ziemi i spuszczoną głową wyglądałam
poniekąd dziwnie, ale co tam. Zrobiło mi się czarno przed oczami.
Odgarnęłam włosy z twarzy i rękawem przetarłam
policzek.
- Jasne, cieszę się.
- Cieszysz ?
- W końcu to kolejne spełnienie Waszych marzeń, kolejna szansa.
Jedna ja nie mogę Wam jej zmarnowac... - patrzyli się na mnie jak na idiotkę ?
nie mogłam wyczytac z ich spojrzeń prawie nic, były takie .. obojętne. - Nie bójcie się,
znajdę tu sobie jakieś zajęcie. Poza tym, mamy skype.. jakoś damy radę.
- Nie jesteś zła, że dopiero teraz Ci mówimy ?
- Jasne, że nie. W sumie, nie dziwię Wam się, zapewne też bym tak zrobiła. - i w tym
momencie moje zielone oczy sama nie wiem czemu odwróciły się w stronę
Mulata, który opierał się o kolumnę.. Czym prędzej wróciłam na ziemię..
- To wszystko ? - podniosłam się z kanapy. Chłopcy popatrzyli się po sobie .
- Tak .
- To dobrze, jeśli będziecie czegos potrzebowali czy cos, jestem u siebie . - wstałam i nie mówiąc
nic tak po prostu opuscilam salon ...
*
Kiedy drzwi dały znak, że są zamknięte osunęłam się po nich.. bezsilnośc bolała
bardziej niż cokolwiek innego.. Kolejne słone krople, zabrudzały mój
biały T-shirt, który stawał się już mokrą szmatą ..
~ Dlaczego nie powiedział mi wcześniej ? ~ jedyna myśl aktualnie
znajdująca się w mojej głowie.. nie, nie jestem jego warta.
Ani jego, ani żadnego z nich.. że ja kiedykolwiek tak pomyślałam..
Błysk wciąż leżącej na podłoce srebrnej żyletki dawał o sobie znac,
jednak pomimo tego, nie mogłam tego zrobic. Jeśli go stracic,
to na pewno nie teraz i nie w taki sposób.. Moje serce buzowało pod masą
nasuwających się na nie uczuc i myśli .. Ręce uderzały w podłoge,
jakby próbując ją zniszczyc .. Nie rozumiałam dlaczego to robię.
Ciche naciśnięcie klamki i chwilę później ciepłe dłonie hamujące siłę moich rąk ..
______________________________________________________________________
wciąż nie mogę uwierzyc, że jest Was już tak dużoo.. aww, dziękujemy ♥-♥
i cholera znów nie ogarnęłam zamówień, ale dużo się dzieję, przepraszam.. : c
PART VIII - minimum 10 KOMENTARZY !
Nie no czy ty musisz kończyć w takich momentach, zabiejsz mnie tym kiedyś. Ta część yo rewelacja / natalia
OdpowiedzUsuńNajchętniej przeczytalabym to opowiadanie całe na raz, jest za fajne, żeby czekać na kolejne czesci... Świetnie piszesz ;)
OdpowiedzUsuńBoze człowieku, swietne opowiadanie! :)
OdpowiedzUsuńgenialny <3
OdpowiedzUsuńczekam nn
trochę się pogubiłam...
OdpowiedzUsuńale czekam na nexta ;**
No jeszcze 6 komentarzy trzeba świetny/ natalia
OdpowiedzUsuńNo nawet fajne , ale czekam na imagin z Louisem. :**
OdpowiedzUsuńCudownie !
OdpowiedzUsuńczekam na nn
Jeju jakie to jest BOSKIE !!!!!
OdpowiedzUsuńszybko nn bo umrę z ciekawości :)
nie drecz mnie! Wstaw nastepny:)
OdpowiedzUsuńProsze nastepny..
OdpowiedzUsuń:**
Ja też PROOOOOOOOOOOOOOOSZĘ / natalia
OdpowiedzUsuńDalej PLESSSSSS/ natalia
OdpowiedzUsuńJa tu czeeeekam !!!!!!!!!!! Pospiesz sie :** super piszesz i nie przestawaj ! <3 ;** /juliaa
OdpowiedzUsuń